cóż…

kwiecień 14, 2008

nie chce mi się nic więcej pisać na tym blogu. Może kiedyś, jak cos ciekawego sie wydarzy. Najlepiej coś pozytywnego, bo od krytykowania tego kraju juz mnie klawiatura boli. tyle. Do następnej afery!


Gdańsk padł?

kwiecień 4, 2008

Jak podaje pardon.pl, Tadeusz Gocłowski prawdopodobnie zostanie odwołany z funkcji arcybiskupa gdańskiego. Szkoda, był jednym z niewielu polskich biskupów krytykujących (a nawet domagających się odwołania) Rydzyka. Kolejny dowód na to, że kościół toruński bierze górę nad tak zwanym kościołem łagiewnickim – o ile cos takiego kiedykolwiek istniało, bo o to można się kłócić. Chociaż z drugiej strony, wszyscy ważni i purpurowi mają powód do radości. Gocłowskiego zastapi Głódź, dotychczasowy przewodniczący Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. Pięknie brzmi, nie? Jak już mówiłem cieszyć się będą wszyscy – począwszy purpurowych ważniaków – oni pozbędą się niewygodnego w oczach Torunia człowieka, przez prałata Jankowskiego, który będzie mógł bezkarnie głosić antysemickie hasła i dalej się bogacić, szeregowy kler, który niewiele na tym zyska, ale zawsze poczucie że ma się „wadze” jest, aż po mohery, które nie będą mogły nareszcie słuchać kazań o złej platwormie, Żydach, masonach i spiskach.
Jednym słowem, raj. To, że pozostałe 70% wiernych będzie wściekłych z powodu tej nominacji, nikogo za bardzo nie interesuje. Przecież to wszystko dzieje się dla dobra wielkiego i potężnego kościoła katolickiego. Aż dojdzie do sytuacji, gdy czarni i purpurowi będą mieć w polsce wszystko. Oprócz wiernych. Ale kogo obchodzą ludzie, kiedy w gre wchodzą pieniądze i władza…

Na pocieszenie - żadna oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła :]


Kaczorze, uciekaj z Torunia!

kwiecień 3, 2008

Mam nadzieję, że pan Kaczyński się opamięta i zerwie wszelkie stosunki z Rydzykiem. Nie żebym popierał któregoś z nich, ale dalsza marginalizacja PiS-u jest groźna dla Polski – im słabsza opozycja, tym PO mniej musi robić, żeby utrzymac wysokie poparcie. Czyli w dzisiejszej sytuacji nic nie musi robić, tylko uprawiac PR – co umie świetnie. Na powrocie PiS-u do centrum skorzystają wszyscy – no, może poza SLD, któremu już chyba nic nie pomoże. Rydzyk będzie miał własną partię, jakąś Ligę Narodową, CHrześcijańską Unię Jedności czy inny twór z posłanka Sobecką i senatorem Benderem na czele. Partia Jarosława Kaczyńskiego straci te 200-300 tys elektoratu związanego z Toruniem, ale tylko na chwilę – zrywając z radiomaryjnym radykalizmem prawdopodobnie przyciągnąc do siebie osoby lawirujące gdzieś pomiędzy PiSem a PO, która będzie musiała w końcu zabrać się do rządzenia. Ale Jarosław Kaczyński tego nie zrobi. Dlaczego? Cóż, wystarczy popatrzeć na jego dość żałosne próby przeciągniecia na swoją stronę inteligencji – on nie jest w stanie zmienić ani siebie, ani swojej partii – on chce zmienić wszystkich, którzy myślą inaczej. A tylko radio maryja zapewni mu betonowy, bezmyślny i chodzący na wybory elektorat, na którym najbardziej mu zależy. Tak więc niedługo Kaczyński zamieni się w cos w rodzaju Giertycha, tylko że mniejszego, bardziej zakompleksionego i bez poczucia humoru. Ostatnia nadzieja w silnej lewicy… ale nadzieja jest matką głupich – i swoich dzieci nie lubi!